Festiwal w Essen 2

Jak wspomniałem we wcześniejszym poście chciałbym przedstawić Wam dziesięć piw, które miałem okazję degustować w Essen. Nie było wśród nich piw złych, ani nawet średnich. Na początek więc trzy piwa, które według mnie były tylko … dobre.

Winter Brigand to piwo z browaru Van Honsebrouck (znanego przede wszystkim z serii piw Kasteel). Zimowa odmiana ich innego piwa Brigand jest praktycznie niedostępna w wersji z kranu, a taką właśnie miałem okazję degustować na festiwalu. Nie tylko sposób podawania jest wyjątkowy. Sama obecność Winter Brigand’a na rynku belgijskim nie jest oczywista. Znakomita większość produkcji wysyłana jest bowiem do Holandii.
Jest to złociste, czy jak kto woli, piwo o barwie ciemny blond. Zapach obok słodu i chmielu zdominowany jest przez kolendrę. W smaku to z kolei aromat słodkości balansujący między kolendrą a słodem przechodzący w grzejący nas alkohol, z lekko kwaskowatym finiszem.
Dobre piwo z oceną 7/10

Winter Brigand

Winterbol to z kolei przedstawiciel regiony Brabandii Flamandzkiej, z Diest. Piwo ważone jest przez browar Loterbol. Podobnie jak Winter Brigand, Winterbol jest b.rzadko podawany w wersji nalewanej z kranu, a to właśnie miało miejsce w Essen. I znów mamy też do czynienia z podwójną wyjątkowością. Świąteczne piwo z Dienst produkowane jest w limitowanej ilości i trafia w znakomitej większości na miejski piwny rynek Diest.
Zapach tego ciemnego piwa to mocno napakowana owocowo-(przepalono)słodowa bomba, nie do końca najprzyjemniejsza. Znacznie lepiej ta kompozycja wypada na języku. Kiedy po początkowym aromacie ciemnych owoców mamy długą, przyjemną nutę palonego słodu.
Również 7/10

Winterbol

Finesse to „najdroższe” piwo jakie zdecydowałem się skosztować na festiwalu. Dzieło browaru Dochter. Skąd takie wywyższenie tegoż trunku? Finesse jest produkowane jedynie do nietypowych butelek 66cl, których rocznie produkuje się 700. Sprzedaż odbywa się tylko na terenie browaru. Można zrozumieć zatem wyjątkowość pojawienia się kilku butelek tego trunku na festiwalu. Jest to wedle browaru piwo o barwie „pale brown”. Zapach jest bardzo skomplikowany do określenia dla mnie. Chciałbym się wspomóc zatem wiedzą kiperów, do których ja nie należę, a którzy scharakteryzowali zapach tego piwa jako „miks estrów morelowo-brzoskwiniowych, połączonych z drożdżami, chmielem i dodatkiem tianin i aromatu torfowego paleniska”. Opis mnie osobiście urzekający. W rzeczywistości na kolano nie klęknąłem. Jeśli chodzi o smak to jestem w stanie już przekazać swoje własne odczucia, które na pewno złe nie były. Smak piwa Finesse to miks kwaskowatości owoców i goryczki chmielu.
Na koniec warto dodać jeszcze jedną informację od producenta dotyczącą specjalności piwa Finesse. Uwarzone zostało w październiku 2011, a następnie dojrzewało kolejnych osiem miesięcy w dębowych beczkach po whiskey. Przelane do butelek dojrzewały tam jeszcze 2 miesiące.
Opis na pewno zachęca, moje wrażenia na pewno temu nie zaprzeczą.
7/10
Finesse Brewers Best Barrel Choice Dochter

A już jutro podnoszę poprzeczkę i zapraszam was na kolejne ofiary mojej esseńskiej degustacji. Tym razem piwa na pograniczu oceny dobre/bardzo dobre ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s