Festiwal w Essen 3

Dziś kolejny odcinek z piwami z festiwalu w Essen. Tym razem czas na piwa bardzo dobre i jedno odstępstwo ;).
A zaczynamy od bożego zawołania – Alleluia. Browar Val de Sambre z Gozee stworzył wyjątkowe piwo, które miało okazję w tym roku zadebiutować. Jest to zawiesisty napitek o barwie ciemny blond. Nad delikatną pianą unosi się zapach chmielu, cytrusów i miodu. Jeśli chodzi o smak to Alleluia na początku ukazuje swój lekko słodkawo-kwaśny aromat, przechodzący w donośniejszy głos alkoholu i kończący się długim, przyjemnym goryczkowym growlingiem. Bardzo dobre piwo, podobnie jak Père Noël (na blogu tuż przed świętami!), trochę odchodzące od klasycznego świątecznego piwnego „piernika”. 8/10 i godne powrotu na język
Alleluia

Nasza PINTA ma fińskie – Koniec świata. Hofbrouwerijke z kolei chce nas zabrać do kraju św. Mikołaja z piwem Hof Korvantunturi. Korvantunturi to po fińsku „góra ucho”. Siedziba Joulupukki – fińskiego rozdawacza prezentów. Co nam daje w butelce browar z Beerzel? Jest to bardzo ciemne piwo z lekko kremową pianą. Piwo zostało zrobione na styl old English ale. W zapachu czuć, jak przystało na ten styl piwa, dużo słodu. Może trochę domieszki przypraw, trochę ziół. Te dodatki lepiej wyczuwa się z kolei na podniebieniu. Całą paletę smakową wieńczy szybko przychodzący, i pozostający z nami jeszcze długo, rozgrzewający alkohol. Ale czemu się dziwić, skoro Hof Korvantunturi ma 11%? I czemu protestować, skoro piwa zimowe powinny nas rozgrzewać?
Bardzo dobre, 8/10

Hof Korvantunturi

Wybór tego piwa był swego rodzaju … eksperymentem. Piwo nie jest ani debiutantem, ani nie jest ciężkie do zdobycia. Zaintrygowała mnie nazwa…Kuro-OWA. Piwo produkowane jest przez browar Van den Bossche z St-Lievens-Esse. Zgodnie z nazwą, jest to piwo z czarcią duszą (gdybyście nie wiedzieli „kuro” to po japońsku czarny ;)) z lekkim czerwonawym odcieniem pod światło. Jak przystało na dobrego stouta, nad powierzchnią unosi się aromat kawy. Podniebienie po posmakowaniu Kuro-OWY może być bardzo zadowolone. Aromaty palonego słodu, odrobiny chmielu i lekko gorzkiej czekolady są zwieńczone przyjemnym alkoholowym posmakiem. Bardzo dobry stout, którym można życzyć radosnych świąt każdemu piwoszowi. 8/10
Kuro-OWA

Winter Zjef to klasyczne belgijskie mocne ale zrobione oczywiście na modłę „świąteczniaka”. Piwo to jest produkowane przez browar Paenhuys mieszczącego się w Nieuwkerken-Waals. Piwo ma dość złożony zapach wędzonego słodu, owoców i czekolady. Kiedy w nosie poczujecie już ten oznaki świąt czas zrobić to samo z podniebieniem. I tu lekkie zaskoczenie, ponieważ w smaku piwo jest… uboższe. Kubki smakowane oczywiście zdominowane są przez wędzony słód, ale nie w pełni zadowalający. Pozytywny akcent pojawia się na końcu. Lekko słodko-kwaskowaty finisz. Moim pierwszym skojarzeniem były maliny.
Muszę stwierdzić, że Winter Zjef odstaje trochę od swoich trzech poprzedników w tym tekście. Ciągle to dobre piwo, ale nie na ósemkę. 7/10

Winter Zjef

A jutro zwieńczenie relacji z Essen i moich trzech faworytów, na których moje głosy poszły w ramach konkursu na najlepsze piwo festiwalu w Essen. Zapraszam.

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s