Trójca przenajświętsza? – Westvleteren x 3

Tak tak.. Westvleteren. A w zasadzie Westvleteren XII najlepszym piwem świata jest. Choć dwunastka już nie jest aż tak trudna do zdobycia, do jej bracia i siostry ciąglę wymagają nieco gimnastykowania się, aby je zdobyć. Dziś chciałbym przedstawić Wam całą trójkę. Westvleteren VI, Westvleteren VIII i Westvleteren XII.

westvleteren 6 8 12 kapsleWestvleteren VI to mętne blond piwo obudowane średnio wysoką pianą, która powoli opada i zostaje w resztkowej postaci na powierzchni do końca. Nad pianą unosi się słodowo drożdżowy aromat połączony z delikatną nutą ziołową. W smaku piwo okazało się wyraźnie słodowe, z dodatkiem ziół i wyczuwalnej po chwili nucie alkoholowej. Ta ostatnia nie powinna przeszkadzać, wszakże piwo ma jedyne 5,8% alkoholu. Średnia w mocy goryczka, średnie wysycenie. Na koniec wygląd butelki. Surowość trapistów przejawia się w wyglądzie butelek Westvleterena. Brak etykietki. Jedyne informacje odnajdziemy na kapslu.

westvleteren 6

Westvleteren VIII to piwo o barwie ciemnego bordo-jasnego brązu. Wydawało mi się, że jest nawet nieco bardziej ciemne niż XII. Piana w ósemce można opisać tak samo jako przy Westvleteren VI. Jeśli chodzi o zapach to już dzieje się nieco więcej, a przez co jest przyjemniej. Wyczuwalny ciemny słód, nuty karmelowe, alkoholowe (tu już mamy 8% alkoholu), pod koniec nawet trochę anyżu. Czułem również zapach, który określiłbym jako zapach piwniczny. Smak Westvleterena 8 okazał się przyjemną kompozycją ciemnych słodów, kojarzących się nieco z likierami. Dość wyraźny alkohol. Trochę niższe wysycenie CO2 niż w przypadku szóstki. Etykietka … jaka etykietka?

westvleteren 8

Westvleteren XII wydawał się, jak wspomniałem wyżej, delikatnie jaśniejszy od ósemki. Z drugiej strony przepuszczał mniej przebłysków. Podobnie jak we wcześniejszych przypadkach piana o średniej wysokości powoli opadała, aby zostać w resztkowej postaci na powierzchni piwa. W zapachu dwunastka jest zdecydowanie najlepsza z całej trójki. Jest to mieszanka alkoholowo-winnych, owocowych aromatów. Podobne uczucie miałem już na języku. Ponadto wyczuć można było trochę smaku czekolady z ciemnych słodów. Średnie wysycenie i średnio niska goryczka. W przeciwieństwie do dwóch wcześniejszych piw Westvleteren XII dorobił się nadruku na butelce. Wszystko utrzymane w surowej, trapistowskiej stylistyce. 10,2 % alkoholu.

westvleteren 12

Podsumowując Westvleteren VI na pewno rozczarowuje. Nie twierdzę, że jest to piwo złe, ale na pewno w kategorii piw blond w samej Belgii znajdziemy wielu lepszych i zarazem tańszych przedstawicieli. Przyjemnym zaskoczeniem okazała się ósemka. Bardzo dobre piwo w stylu strong ale. Interesujące. Moje odczucie okazało się podobne u mojego belgijskiego kolegi-piwosza, który trzy lata temu zakupił 24 butelki tego piwa z zamiarem degustacji jednej butelki na rok. Plan godny powielenia przy sprzyjających okolicznościach mieszkaniowych. Westvleteren XII jest piwem bardzo dobry. Z tym ciężko polemizować, a nawet powinien być to grzech. Zarazem jednak nie rozumiem czemu to piwo co roku ogłaszane jest najlepszym na świecie. Zdecydowanie więcej tu psychologii niedostępnego, belgijskiego, klasztornego piwa niż odwzorowania faktów. Dwunastka zdecydowanie lepiej nadaje się do przechowywania niż ósemka. Plan przechowywania Westvleterena ma zatem szansę na powiększyć się o kolejną skrzynkę w przyszłości ;).

westvleteren 6 8 12

Reklamy

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s