Norman & Lusja

Norman Sterkens jest belgijskim piwowarem domowy, któremu udało się wyjść z piwnicy. Przez kilkanaście lat warzył swoje piwa w swoim domu, aż w końcu nabrał odwagi, aby sprzedać swoje pierwsze piwo.

Nazwał je Norman. Piwo okazało się niezłym przedsięwzięciem. Dlatego po dwóch latach od premiery pierwszego, 1 września bieżącego roku premierę miało drugie piwo Lusja. Od imienia jego żony. Miałem niedawno okazję się z Normanem spotkać i porozmawiać o belgijskim piwowarstwie domowych. Rezultat tego spotkania prawdopodobnie będzie mogli przeczytać, ale nie na łamach tego bloga. Tymczasem chciałbym przedstawić Wam owe dwa wspomniane piwa, które zostały uwarzone gościnie w browarze de Vlier, niedaleko Leuven.

Norman to typowe belgijskie piwo typu blond. Krystaliczny kolor. Powierzchnia przykryta dość wysoką, ale widocznie zanikającą pianą o trochę porozrywanej strukturze. Aromaty jakim chwali się owo piwo na początku wzbudziły moje zdziwienie. Pod zapachem słodu, chmielu i estrów wyłonił się również niewielki (ale zawsze) aromat utlenienia. Niespodzianka jednak nie popsuła mi zabawy w poznawaniu piwa. W smaku było już wszystko tak jak powinno być. Solidna podstawa słodowa i lekko żywiczna goryczka. Goryczka nisko średnia. Piwo wykazywało dosyć mocne wysycenie. Etykieta prosta, w konwencji komiksowej, na które dystans do samego siebie i swojej fryzury wykazał sam Norman. Plus dla niego. Podsumowując piwo Norman okazało się przyjemnym piwem, który w razie możliwości warto spróbować.

Norman, browar de Vlier/NoordSter, 7% ABV

Norman

Lusja to piwo przedstawione jako belgijski bruin. Jak przystało na kobietę zdecydowanie lepiej prezentuje się od samego początku. Znacznie bardziej kolorowa etykieta, a żona Normana umodelowana w równie komiksowej konwencji na św. Łucję. Mogę na marginesie mogę dodać, że obie etykietki przygotowywał zięć piwowara. Pierwotna wersja etykietki tego piwa również zakładała lekko satyryczne podejście do postaci teściowej. Zmiana decyzji nastąpiła jednak po wewnątrz rodzinnych rozmowach, które jasno wskazano, że … lepiej nie ryzykować ;). Zacząłem od wyglądu etykiety, ale również wygląd samego piwa wyszedł bardzo dobrze. Krystalicznie brązowe piwo, przykryte dość wysoką pianą. W przeciwieństwie do Normana, tu piana miała znaczniej przyjemniejszą, gęstą strukturę. Również i zapach okazał się małym zaskoczeniem. In plus. Uderzająca (nieoczekiwanie) czekolada, a oprócz tego aromaty kojarzące się z ciemnym słodem, głównie delikatny karmel. W smaku Lusja wyszła jak mariaż piwa typu bruin i typowego świąteczniaka. Mieszanka lekkiej kwaskowatości, gorzkiej czekolady. Znów dość wysokie wysycenie i niezła goryczka o średniej mocy. Uważam, że drugie piwo wyszło Normanowi lepiej. Spróbujcie jeśli będziecie mieli okazję.

Lusja, browar de Vlier/NoordSter, 7% ABV

Lusja

Advertisements

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s