Faro – piwny genderyzm cz.2

Temat neomarksizmu pod postacią genderyzmu jest na topie. Zdecydowałem się zatem wejść w tą rzekę i przez to kontynuować piwny wątek zaczęty postem o kriekach. Bzdurna etykieta ‚piwa dla kobiet’ sprawia, że część piwoszy traci z pola widzenie wiele bardzo ciekaw piw. Tyczy się to zarówno facetów, którzy nie tkną owocowego piwa, jak i kobiet, które w życiu nie spróbują nawet łyka bocka czy IPA. Podnoszę zatem sztandar piwnego genderyzmu. Jakoś tak wyszło, że większość owych kobiecych trunków ma swoją macierz w Belgii. Dziś chciałbym przedstawić faro.

DSC_0354-2

Faro to jeden ze stylów pochodzących od lambica. Do owego trunku przelanego do beczki w celu jego ponownej fermentacji i nagazowania dodaje się karmel lub melasę. Piwo jest butelkowane tradycyjnie w zielonych butelkach o pojemności 375 cl, podwójnie zamykane (korkiem i kapslem) co z pewnością zwiększa wizualną atrakcyjność na półce. Skąd w ogóle nazwa faro? Nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi. Wymieniane są trzy tropy: hiszpańskiego słowa farro (czyli produktu z jęczmienia z dodatkiem pszenicy), od portugalskiego wina lub od latarni morskiej. Każde z tych tłumaczeń wygląda dość słabo. Sam zaproponowałbym, że może być to wynik pierwszego tropu i wpływu na belgijskie piwowarstwo emigrantów w samej Brukseli. O znaczeniu faro dla tego miasta niech świadczy chociażby, że ten styl piwny (razem z innymi lambikami) opanował je totalnie w XIX wieku, aż do rewolucji związanej z lagerami. Podniesienie ceny tego piwa w 1855 o mało nie spowodowało zamieszek ulicznych.

Klasycznym przykładem faro jest piwo z browaru Lindemans. Ich piwo ma miedzianą barwę, jest lekko opalizujące. Na powierzchni mamy średniej wielkości pianę o ładnej strukturze, która z czasem opada i pozostaje w resztkowej postaci.

Dla porównania chciałbym pokazać Wam również mniej dostępnego przedstawiciela – Faro Girardin 1882 – z browaru Girrdin z Sint Urliks (Kapelle). Po wyglądzie widać większy wkład karmelu, lub dodatek ciemnego słodu (choć nie widać tego tak dokładnie na zdjęciu). To piwo jest mocno ciemno bursztynowe, krystaliczne z trochę niższą pianą niż w przypadku Lindemansa.

DSC_0354Różnicę między tymi dwoma piwami czuć również nosem i na języku. Lindemans prezentuje piwo zdecydowanie intensywniejsze w zapachu, zdominowanym nutami, które kojarzą się z dzikością, piwnicą. Girardin z kolei nie prezentuje tylu dzikich aromatów. Z pewnością nie dominują one aż tak bardzo, ustępując miejsca karmelowatej słodyczy. W smaku piwa odpowiadają profilowi zapachowemu. Lindemans to dominacja owej dzikości, kwaskowatości z pewnym dodatkiem słodyczy. Wszystko jednak jest dobrze poukładane. Girardin to zdecydowanie bardziej słodkie piwo. Słodyczy, która miesza się z dzikością oraz lekką goryczą. Mniej nasycone niż Lindemans i trochę bardziej alkoholowe (5% vs 4,5%).

Oba piwa, jako trochę inne przykłady tego samego stylu są godne polecenia dla każdego piwosza niezależnie od płci ;). Odkrywajcie w miarę możliwości piwa spontanicznej fermentacji.

Obiecuję, że nie porzucę piwnego genderyzmu w kolejnych wpisach ;).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s