Brugge Bierfestival (1-2/02/2014)

Mija już pomału tydzień, a nie miałem jeszcze czasu usiąść i napisać parę słów o festiwalu, który na uwagę z pewnością zasługuje. Przekazałem Wam już wywiad z Carlo Grootaertem z browaru Struise, teraz czas na resztę.

page wpis

Festiwal odbył się już po raz siódmy. W tym roku organizatorzy postanowili przenieść imprezę do większego budynku i chyba wszystkim wyszło to na dobre. Choć, nie mam porównania z poprzednimi edycjami, tegoroczna zyskała rekordową, 20 tysięczną publikę. W niektórych miejscach trzeba było się przeciskać, w niektórych było pełno przestrzeni, generalnie nie mogę narzekać. Warto napisać słowo o organizatorach czyli BAB (Brugse Autonome Bierproevers), którzy są częścią większej organizacji Zythos. Organizatorzy poza piwami zaserwowali uczestnikom również mała galerię sztuki. Tu i ówdzie na ścianach powieszone były reprodukcję dzieł Andre Demeulemeester’a. Pan Andre jest nie tylko artystą, ale również piwoszem i właścicielem browaru, od skrótu którego organizatorzy zapożyczyli skrót BAB.

wpis festiwal 1

Co do meritum, czyli piwnego kontentu. Prawie 370 piw z 76 browarów, w tym 29 premier powinno robić wrażenie. I choć Brugii jeszcze daleko do festiwalu w Leuven, to wyglądają już naprawdę dobrze. Oprócz napitków, w hali zaprezentowało się również kilku restauratorów, którzy serwowali porcje dań normalnie podawanych w centrum miasta. Ponadto można było posłuchać wykładów na temat lambika i historii piwa w Belgii generalnie (oba po holendersku).

wpis festiwal 2

Gdy przed festiwalem zdecydowałem się na selekcję trzeźwym okiem potencjalnych kandydatów do spróbowania skupiłem się jedynie na nowościach. Część z nich odrzuciłem, a i tak wyszła mi liczba dwudziestu interesujących pozycji. Ponieważ nadal nie nabyłem nawyku chodzenia na dwa dni podczas dwudniowych festiwali wiedziałem, że trzeba będzie to okroić.

wpis festiwal 3

Przez dobre kilka godzin spróbowałem 11 piw, które w większości kręciły się wokół jednego, połączonego stanowiska browaru Struise i Alvinne. Ten drugi, którego do tej pory znałem bardziej z solidnych, ale mimo wszystko nie urzekających piw, teraz rzucił kilka odmian kwaśnych belgów. Muszę przyznać, rozwalili mnie totalnie. Z jednej strony imperialność Kerasusa 2013, z drugiej jego wcześniejsza wersja, nieco opanowana zmieszaniem z innym piwem (Beer Geek Wedding III). Na uwagę zasługuje również Malaga Red, albo Phi (mocno kwaśny blond z 35% zawartością pszenicy). Browar Stuise był klasą samą w sobie. Minusem (ponownie) okazał się Malheur. Już podczas Zythos 2013 pisałem o swoim srogim zawodzie ich sztandarowym piwem Brut. Tym razem dałem się zwieść limitowaną (a jakże) nowością – Special Edition Ltd Brut. Generalnie młode brut biere. Brzmiało interesująco. Jednak nie ważne czy wytrawne, czy młodzieńcze i pełne werwy, nie przekonało mnie.

wpis festiwal 4

Jako osobistego zwycięzce festiwalu wystawiłbym chyba Beer Geek Weeding czyli Kerasus 2009 zmieszany w proporcji 1:2 z Cuvée Freddy, a następnie leżakowany w beczkach z Monbazillac. Czas, podwójna w sumie dawka beczki dała niesamowicie złożony smak i aromat.

Kolejna, już ósma edycja festiwalu została zapowiedziana na 7-8 luty. Myślę, że po dobrych, tegorocznych wrażeń postawię tam swoją stopę znów.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s