Czy Polska skończy jak Belgia? [INTENSYWNE 0.33]

Pytanie zadane w tytule może budzić nadzieję, a zarazem nieco niepokoju. Fala piwnej rewolucji niesie ze sobą nieco śmieci, o których trzeba pamiętać. Czym są ów „śmieci”?

beer money

Kilka dni temu w belgijskim dzienniku Le Soir pojawił się list otwarty sygnowany podpisami kilkunastu uznanych w kraju i za granicą właścicieli browarów. Wśród sygnatariuszy można znaleźć tak uznane marki takie jak Cantillon, de la Senne, De Dolle Brouwers, Gueuzerie Tilquin czy znany coraz bardziej w Polsce de Rulles.

Wydźwięk tego listu ma charakter głośnego apelu, skierowanego głównie do rządzących polityków. Sygnatariusze wskazują, że głównym zagrożeniem dla belgijskiej marki piwa są otwierane coraz chętniej browary kontraktowe. Podkreślają oni różnice między tradycyjnym prowadzeniem browaru, a czysto biznesowym podejściu do tej kwestii (co mają w większości prezentować browary kontraktowe). Chyba lekko demonizując całość tego środowiska rysują ich jako osoby nie znając się ani trochę na warzeniu piwa. Widzące szansę w modzie na ten trunek, wynajmują sprzęt i usługi innych browarów. Browary kontraktowe mają wypuszczać na rynek coraz więcej nowych, nie zawsze przemyślanych piw. Brak sukcesu ich właściciele wpisują beznamiętnie w rubrykę strat, a w przypadku gorszej passy zamykają cały kartonowy browar i przenoszą swoje pieniądze gdzieś indziej. Taka postawa może wpływać negatywnie na społeczny odbiór wszystkich browarów. Zjawisko, które obecne było zawsze, teraz poprzez zalewające nas mass media rośnie drastycznie na znaczeniu.

Autorzy listu zwracają uwagę na problem powolnej utraty wiarygodności zawodu browarnika i samych browarów. Podkreślają zagrożenie utraty znaczenia marki „Made in Belgium”. Chwalą niedawną inicjatywę wpisania belgijskiej piwnej kultury na listę dziedzictwa UNESCO, ale zauważają jednocześnie, że może to nie ochronić tradycyjnych browarów przed problemami z browarami kontraktowymi. Proponują np. prawne zdefiniowanie kto może używać sformułowanie „browar”, a kto nie.

Co sądzicie na ten temat? Zjawisko czystego, bezideowego podchodzenia do piwa istniał, istnieje i nigdy się go do końca nie pozbędziemy. Z polskiej perspektywy browary kontraktowe to dar niebios i zaczyn do całej naszej piwnej rewolucji. Ale czy możemy wyobrazić sobie, że za kilka lat, na niesłabnącej fali tego prądu do głosu zaczną dochodzić liczykrupy dążące jedynie do zysków, a nie rozwoju sceny i kultury jako takiej?

 

 

obrazek z http://cdn.3news.co.nz/3news/AM/2012/2/20/243545/beer-money-1200.jpg

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s