Gdzie na piwo w Belgii – Nüetnigenough i Poechenellekelder (Bruksela)

Belgia ma wiele do zaoferowania, o czym możecie się przekonać na stronach tego bloga. Niektóre rzeczy odnaleźć łatwiej, do niektórych trzeba się dogrzebać. Wszystkie są jednak warte Waszego czasu.  Dziś w ramach Piwnego Przewodnika po Belgii, kolejne po Moeder Lambic, puby stolicy Belgii.

belgia pppb

Turystyczny charakter centrum Brukseli ma swoje wady. Jednak gdy popołudniu gra reprezentacja Belgii, a Wy chcecie odwiedzić wcześniej dwa puby, wczesna pora ich otwarcia (pod turystów oczywiście) jest Wam jak najbardziej na rękę.

bru 7

Mam mocno sceptyczne zdanie co do niejakiego Manneken Pis. Jest to symbol Brukseli. Tzw. siusiający chłopciec. Jeśli pojawią się w progach goście z Polski, a robię wtedy za przewodnika, z premedytacją omijam tą figurkę chyba, że gość sobie tego wyraźnie zażyczy. Odkryłem, że można wyrażać swój pogardliwy stosunek do tego symbolu przy piwie, a dokładnie w pubie Poechenellekelder. „Piwnica kukiełek” ulokowana jest tuż przy owej figurce. Ma niezły ogródek, który właśnie pozwala okazywać zdziwienie zachwytem nad Manneken Pis. Wnętrze oferuje jednak znacznie więcej.

bru 2

bru 1

Poechenellekelder nie jest piwnicą jak nazwa by na to wskazywała. Jest natomiast wypełniony figurkami lalek, kukiełek i pacynek. Wystrój ma charakter graciarni, co mi osobiście nie przeszkadza, zarazem jednak nie jest on chaotyczny. Wskazuje raczej na wieloletnie gromadzenia owych okazów. Smaczkiem są … stoły. A dokładniej tabliczki przykręcone na konkretnych miejscach. Tabliczki te, z nazwiskami osób lub nazwami organizacji są formą podziękowania i uhonorowania przez właściciela pubu. Oficjalnie owe osoby mają prawo – jeśli zawitają w progi Poechenellekelder – domagać się swojego miejsca. Oczywiście do takiej sytuacji raczej nie dochodzi. Pub jest w końcu dość przestronny. Co więcej, tak samo jak z innymi alejami gwiazd, niektóre osoby już nie żyją i owe tabliczki dodatkowo nobilitują ich zasługi wobec potomnych.

bru 3

bru 6

Gadam o wystroju, a przecież to pub. I jak na pub przystało karta piw satysfakcjonuje absolutnie. Tylko cztery (nieciekawe zazwyczaj) krany, ale 130 piw butelkowych. Oczywiście, tylko belgijskich. Niezła karta przystawek. W połączeniu z ciekawą atmosferą i lokalizacją, Poechenellekelder jest obowiązkowym punktem wycieczki do Brukseli.

bru 4

Na drugi ogień poszła brasseria Nüetnigenough. Nüetnigenough to brukselskim dialekcie osoba, która nigdy nie ma czegoś dosyć. Zakładam, że nikt z Was nie ma dość dobrych, craftowych produkcji, a takie tutaj uświadczycie.

bru 10

Nüetnigenough znajduje się klika kroków od Poechenellekelder. Jest pewnych kontrastem do pierwszego miejsca. Tamto, jak wspomniałem, to graciarnia. Tutaj raczej jest wszystko uporządkowane. Poechenellekelder to pub, Nüetnigenough to jednak restauracja. Piwnica kukiełek może pomieścić trochę gości, podczas gdy drugie miejsce jest dość małe. Co więcej, nie honorują rezerwacji, więc trzeba mieć nieco szczęścia, aby nie trafić na tłok i brak miejsca.

bru 8

Nüetnigenough jest, podobnie jak De la Senne, obdarzone pieczą grafika Jean Goovaertsa, którego uwielbiam. Poza niezłą kartą dań (w większości z dodatkiem piwa) mamy do dyspozycji kilkanaście wyśmienitych piwnych pozycji. Oczywiście de la Senne, ale i produkty miejscowych browarów produkujących lambiki itd. A tego oczywiście nigdy dość…

bru 9

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s