holenderskie

Holenderski pilzner, czyli burza i błyskawice nad Bodegraven

Browar de Molen. Ciężko mi jest się na nich zawieść. Różne piwa z de Molen już próbowałem, dziś jedno z tych styli, których bym się nie spodziewał. Pilzner.

(więcej…)

Reklamy

Op and Top. Angielski bitter z de Molen

Z Holandii do Anglii. Browar de Molen prezentuje nam dziś piwo Op & Top, czyli prawdziwego angielskiego bittera. Zazwyczaj ich piwa wychodzą fenomenalnie. Jak było tym razem?

(więcej…)

Bommen and Granaten Bordeaux

Owo piwo ma zalakowany kapsel i można trzymać przez 25 lat od zabutelkowania. Ja otworzyłem je po zaledwie 4 miesiącach. Czyżby aby trochę  nie za wcześniej? Przekonajmy się….

(więcej…)

Dwa czarne charaktery. Jeden niezły, drugi trochę gorszy.

Jeśli porównywać się to do z najlepszymi. Z takiej hipotezy wychodzę dziś, przedstawiając Wam piwo z mojej drugiej warki uwarzonej na modłę stylu black IPA/India Black Ale. Porównam go z jeszcze nie sprawdzonym przeze mnie Black IPA z browaru Emelisse. Nie wiem czy to piwo im wyszło, wiem na pewno, że warzą generalnie dobre piwa.

Black IPA browar Emelisse

Barwa:  czarne z bordowymi prześwitami (3/3)

Piana:  bardzo ładna, stabilna, wysoka (6/6)

Zapach: pełna paleta ciemnego dobrego ipa, czyli zarówno ciemny charakter słodów palonych i owocowa strona chmielu (grejpfrut, owoce tropikalne), jak i ta bardziej przyziemna, trochę ziołowa (10/12)

Smak: poszedł mocno w tropikalne klimaty. Mocny akcent na słodycz. Może nawet zbyt mocny. W posmaku króluje chmiel, w sposób zdecydowany, ale nie narzucający się.. wcześniej jak wspomniałem tropiki (13/17)

Goryczka: przyznaję, że tu goryczka nie powala w mocy i piłem już niektóre zwyczajne ale mocniej chmielone z większą, lepszą goryczką (4/6)

Na podniebieniu: dość słodowe, niezła pijalność i średnie wysycenie CO2 (4/6)

Ocena końcowa: 40/50

#2 Czarna dwójka browar domowy Małe piwo aka Partyzant

Barwa: czarne, nieprześwitujące (3/3)

Piana: z dobrą strukturą, dość trwała, ciemniejsza od swojego odpowiednika z Emelisse (4/6)

Zapach: nie jest źle, ale nie ma tej głębi znanej mi np. z Black in Japan.  Paleta tu jest znaczniej uboższa,  a zapachy przechodzą dość mocno i zdecydowanie. Chmiel (raczej żywiczna strona) i bardzo mocno kawowy aromat (7/12)

Smak: od razu czuć mocny smak kawy, który miesza się  z chmielem. W posmaku króluje ten drugi choć sam w sobie nie jest przesadnie długi czy mocny (co w tym przypadku nie jest minusem) (10/17)

Goryczka: nie ukrywam tu goryczka nie bierze jeńców. Teoretyczne IBU 117. Jest mocna, brutalna, a jednocześnie ..nie powala na kolana. Niezły bilans w ciągu czucia smaku (4/6)

Na podniebieniu: bardzo wytrawne, za niskie CO2 (3/6)

Ocena końcowa: 31/50

Nie ma co ukrywać, że nie wszystko wyszło mi przy tej warce piwa :). Podstawową kwestią jest chyba zapanowanie nad chmieleniem. Tym razem mnie trochę poniosło ;). Ma również za mało alkoholu, przez co być może cześć aromatów została w piwie. Nie mniej jest lepiej niż sądziłem przy przelewaniu tegoż piwa do butelek. A co z piwem z Emelisse? Dla mnie przekroczyli granicę słodkości w piwie. W stosunku do mojego oczywiście wygrywa, ale w stosunku do np. wcześniej wspomnianego Black in Japan, odpada w przed biegach.

2 x bipa

Mikkeller It’s Alive! (Grand Marnier Barrel Edition)

Piwo duńskich browarników z Mikkeller’a – It’s Alive! – zapowiadało się całkiem interesująco. Belgijskie Aged Ale, uwarzone ku chwale trapistowskiego Orvala (z mojej strony już plus ;)). Leżakowane w beczkach po francuskim owocowym likierze Grand Marnier. To mogłoby zapewnić dodatkowe, interesujące aromaty w tej wersji piwa It’s Alive. Czy udało się Mikkellerowi to piwo?

Barwa: krystaliczne jasnobursztynowe (3/3)

Piana:  nikła, szybko zniknęła (1/6)

Zapach: od początku wyraźne nuty kojarzące się z dzikimi szczepami drożdży, później trochę aromatów perfumowych przechodzących w końcową frakcję alkoholową (7/12)

Smak: niezła słodowa podstawa, w smaku z kolei aromaty brzoskwini, maliny, ale nic kojarzącego się z likierem (12/17)

Goryczka: spodziewanie niska (5/6)

Na podniebieniu: nisko gazowane, niezła pijalność (4/6)

Czasem mamy piwo, które pomysł na je samo przerasta. Tak jest właśnie tutaj. Niezależnie czy pomysł z leżakowanie piwa we beczkach po francuskim likierze mi się podoba, nie czuć tego w samym piwie.Piwo chce się kierować w stronę stylu belgijskiego aged ale i wychodzi mu to tak sobie.

Ocena końcowa: 31/50

Mikkeller It’s Alive! (Grand Marnier Barrel Edition, browar Mikkeller (warzone w de Proefbrouwerij), 8% abv

it is alive