Mikkeller

Male Piwo TV #33: Fredrik Johansen Polish Madness in Mikkeller (pol subtittles)

W weekend 20-21 lutego w Kopenhadze zdarzyło się coś bardzo ważnego dla polskiego piwowarstwa. Pracownia Piwa przejęła krany w dwóch pubach Mikkellera. Wczoraj mieliście okazji posłuchać relacji Pracowni Piwa, dzisiaj posłuchajcie o tym z duńsko-szwedzkiego punktu widzenia. Zapraszam Was na rozmowę z Fredrikiem Johansenem, managerem pubu Mikkeller and Friends.

Brunch z łaskunem i jego odchodami

Piwna rewolucja popycha piwowarów w różne rejony. Po piwie z drożdży wyizolowanych z brody czy kobiecej pochwy nic nie powinno nas dziwić. W tym przypadku imperialny stout (św. Patryk w końcu, a jakże!) z dodatkiem najdroższej kawy świata nie jest niczym dziwnym. Dodam, najdroższej kawy świata, do produkcji której używa się układu pokarmowego pewnego łaskuna. Jak taka kolaboracja wyszła?

Mikkeller Beer Geek Brunch Weasel etykietka (więcej…)

Mikkeller It’s Alive! (Grand Marnier Barrel Edition)

Piwo duńskich browarników z Mikkeller’a – It’s Alive! – zapowiadało się całkiem interesująco. Belgijskie Aged Ale, uwarzone ku chwale trapistowskiego Orvala (z mojej strony już plus ;)). Leżakowane w beczkach po francuskim owocowym likierze Grand Marnier. To mogłoby zapewnić dodatkowe, interesujące aromaty w tej wersji piwa It’s Alive. Czy udało się Mikkellerowi to piwo?

Barwa: krystaliczne jasnobursztynowe (3/3)

Piana:  nikła, szybko zniknęła (1/6)

Zapach: od początku wyraźne nuty kojarzące się z dzikimi szczepami drożdży, później trochę aromatów perfumowych przechodzących w końcową frakcję alkoholową (7/12)

Smak: niezła słodowa podstawa, w smaku z kolei aromaty brzoskwini, maliny, ale nic kojarzącego się z likierem (12/17)

Goryczka: spodziewanie niska (5/6)

Na podniebieniu: nisko gazowane, niezła pijalność (4/6)

Czasem mamy piwo, które pomysł na je samo przerasta. Tak jest właśnie tutaj. Niezależnie czy pomysł z leżakowanie piwa we beczkach po francuskim likierze mi się podoba, nie czuć tego w samym piwie.Piwo chce się kierować w stronę stylu belgijskiego aged ale i wychodzi mu to tak sobie.

Ocena końcowa: 31/50

Mikkeller It’s Alive! (Grand Marnier Barrel Edition, browar Mikkeller (warzone w de Proefbrouwerij), 8% abv

it is alive

Tona goryczki! 1000 IBU Mikkellera (Double IPA)

Zanim przedstawię Wam co się działo na festiwalu Zythos (a trochę się działo), zaprezentuje absolutnie wyjątkowe piwo. Nie tak dawno przedstawiałem Wam piwo, które podkreślało zawartość jednostek goryczki w piwie. Wtedy było to 100 IBU. A teraz? 1000 IBU!

Barwa: ciemnobursztynowe, mętne  (2/3)

Piana:  wysoka, gęsta, stabilna (6/6)

Zapach:  chmiel, cytrusy, porzeczka, malina  (12/12)

Smak: aromaty owocowe (malinowe, trochę cytrusów), a potem GORYCZKA (15/17)

Goryczka:  1000 ibu więc komentarz zbędny ;) mi się podoba ;) (6/6)

Na podniebieniu: dość słodowe, nisko wysycone, baardzo pijalne (6/6)

Oczywiście trochę to w tym wszystkim przesady. Podstawowa wiedza z piwnej encyklopedii wskazuje jasno nam, że maksymalna wartość izo alfa kwasów wynosi w piwie wynosić może 120 jednostek goryczki (ibu). 1000 ibu to jedynie teoretyczna zawartość jednostek goryczki z powodu ilości użytego chmielu do zrobienia piwa. Nie ma co jednak obrażać się za takie manipulacje skoro piwo jest absolutnie przednie. Ciężko nawet to bardziej opisać. Dla fanów goryczki piwnej jest to pozycja więcej niż obowiązkowa ;)

Ocena końcowa: 47/50

1000 IBU, browar Mikkeller, 7,9% ABV, 1000 IBU teoretycznego

1000ibu

Hop Burn Low

Trochę dłuższa przerwa, ale nie ma tego złego… Dziś kolejne nietypowe piwo. Kolejne piwo z latającego browaru Mikkeller. Hop Burn Low czyli … Imperial Pilner!

Barwa: klarowne, jasnobursztynowe  (3/3)

Piana:  wysoka, stabilna, b.ładna (w rzeczywistości lepiej niż na zdjęciu) (6/6)

Zapach: chmiel, cytrusy, ale i nuty palone, trochę słodki (9/12)

Smak:  alkoholowe nuty, słodowa podstawa. Generalnie w smaku trochę gorsze niż zapachu. Goryczka choć niby nie przeszkadza a maskuje wiele innych smaków.. (12/17)

Goryczka: wysoka, ładniej wzrastająca i nie zalegająca (5/6)

Na podniebieniu:  niskie wysycenie, rozgrzewające (5/6)

Ocena końcowa: 40/50

Do tej pory spotkałem się z wersjami imperialnymi IPA, stout’u. Pilsnerska wersja trochę mnie zaskoczyła. Na tyle na ile potrafię określić jest to dla mnie bardziej piwo w stylu niemieckiego pislnera niż np. czeskiego. Ciekawe piwo, które otworzyło mi horyzont, że imperiala można zrobić i z bardziej popularnych piw :)

hop low burn